czwartek, 22 sierpnia 2013

A o co chodzi z "Miastem kości"?

Hello, hello!
Ostatnio jestem dość zajęta, ale wczoraj wykradłam odrobinę czasu i wybrałam się na premierę "Mortal Instruments: City of Bones".
I co ja Wam chciałam powiedzieć... ekranizacja jednej z moich ulubionych książek była niesamowita!

[SPOILERS] Może najpierw przybliżę jednak fabułę "Miasta kości" tym, którzy jej nie znają. Główną bohaterką książki jest mieszkanka Nowego Jorku - Clary Fray. Pewnego wieczoru będąc w klubie ze swoim przyjacielem Simonem, jest świadkiem morderstwa, którego nie widzi nikt prócz niej samej. I tak zaczyna się jej przygoda z demonami i nocnymi łowcami. Następnie jej matka znika z domu,
w którym Clary odnajduje niemałe spustoszenie, a gdyby tego było mało, zostaje zaatakowana przez demona. Na ratunek przybywa Jace, nocny łowca, którego widziała w klubie. Clary i Jace zakochują się w sobie, a dziewczyna wkracza w świat nocnych łowców, odkrywając przy tym więzy rodzinne, które zostały przed nią mocno zatajone.

W filmie specjalnie nie było dla mnie żadnych braków w postaci fragmentów, których oczekiwałam, akcja ani na chwilę nie zwalniała,
a i aktorzy niemało mnie zaskoczyli. Gdy usłyszałam, że postać Jace'a ma odgrywać Jamie Campbell Bower, lekko się wzdrygnęłam, ponieważ był on przeciwieństwem Jace'a, którego sobie wyobraziłam. Ku mojemu zaskoczeniu spisał się na medal i rozwiał wszelkie moje wątpliwości co do niego, jako głównego bohatera.
Podobny problem miałam z Lily Collins, która z początku też jakoś mi tam nie pasowała. Teraz jestem pod ogromnym wrażeniem i Lily już zawsze będzie w mojej głowie Clary Fray.

Książki oczywiście żaden, jakkolwiek dobry film nie zastąpi, ale i tak chylę czoła przed scenarzystami i całą obsadą.
Jestem oczarowana i obejrzę go jeszcze wiele, wiele razy.


___________________________________________________________________________________

Po zakończeniu filmu wybrałyśmy się na kawę i do parku, by zabić trochę czasu przez moimi lekcjami angielskiego. Pogoda wczoraj nawet nam dopisała, wolę takie chłodniejsze dni niż upały, więc ostatnia pogoda jest dla mnie idealna. :)



Czytaliście książkę, a może byliście już w kinie? Co sądzicie?
Miłego dnia!

42 komentarze:

  1. ooo kochana bardzo mnie pocieszyłaś !
    Tez uwielbiam tę sagę i cholernie się bałam jak wyjdzie ekranizacja,szczególnie no włąśnie Jace ponieważ był kiedyś moim ideałem książkowym ale jak mówisz,że warto to idę za tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jak dobrze!!! :)))
    Ja się postaram w następnym tygodniu pojechać do kina, jeśli mi się uda jakoś namówić rodziców na wypad z koleżanką autobusem lub pociągiem :)
    Rany!! Już się nie mogę doczekać !! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też wczoraj byłam w kinie na tym filmie. CUDOWNY. Co prawda ja tak samo jak Ty inaczej z wyglądu sobie Jace'a wyobrażałam (i wyobrażam), ale Jamie zagrał genialnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje przyjaciółki czytały te książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam jeszcze tej książki, a nie raz zastanawiałam się nad nią.
    Też wolę, jak jest nieco chłodniej, bo takie upały zazwyczaj źle znoszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam takie same buty jak Twoja znajoma :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O książce słyszałam, ale nie przeczytałam jej jak dotąd. Za to film mnie zaciekawił i właśnie myślę czy się nie wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie pamiętam kiedy byłam w kinie. chyba jakoś tak w maju, bo teraz u mnie bajki puszczają :o

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam zamiar przeczytać książkę, do kina się chyba nie wybiorę, ale film kiedyś już z czasem obejrzę, po lekturze, chyba, że uda się to wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Film mi się podobał :) Cały czas trzymał w napięciu :) A Luke i Valentine! :D Oh :) I Magnus też nieźle wypadł :D

    OdpowiedzUsuń
  11. nigdy nie znałam książki, ani filmu ale wydaje się być ciekawe!

    OdpowiedzUsuń
  12. Żaden film chyba niestety książki nie zastąpi, chociaż ja kiedyś marzyłam, aby powstał jakiś w pełni odwzorowujący książkę :)
    Też wolę te chłodniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  13. jak tak czytam tą fabułe to mi się podoba... mam jedną część tej książki i nie przypadła mi do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  14. to chyba nie moje klimaty filmowe. ;p ładne włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. to chętnie zobaczę, jeśli polecasz :) PS. Nie ma to jak trampki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałam ani nie oglądałam.Nie moje klimaty, za to mój tata bardzo lubi :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojj, film bardzo mi się podobał, na premierze mi się udało być;) A po wyjściu przez długi czas jeszcze dyskutowałyśmy z kumpelą o szczegółach, podobieństwach i różnicach ;) Mile wspominam seans i biorę się do ponownej lektury sagi pani Clare;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz racje książki film nie zastąpi :D

    OdpowiedzUsuń
  19. nie ciągnie mnie do tego za bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. no no no, rzadko się zdarza, aby film byla lepszy niż kniga : )

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie byłam na tym w kinie i raczej się niestety nie wybiorę :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam książkę z tej serii. Niestety jest to 4 część, bo gdy ją kupowałam w ogóle nie wiedziałam o co chodzi. Muszę dokupić sobie wcześniejsze części, a potem obejrzę film ^^

    OdpowiedzUsuń
  23. wybeiram sie na ten film, mam nadzieje ze sie nie zawiode :D

    OdpowiedzUsuń
  24. nie czytałam książkę, ani nie oglądałam filmu, mimo, że masa moich znajomych bardzo chwali. nie wiem, po prostu czuję, ż eto nie jest ksiązka dla mnie, że mi się nie spodoba :)

    zapraszam na nowy post na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam zamiar to obejrzeć, więc może lepiej, żebym nie czytała spoilerów? ;D Pogoda jest przyjemna, ale jednak przytłacza mnie to, że jesień zbliża się już wielkimi krokami. Ja jeszcze bym się chciała pocieszyć latem :) Ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgadzam się: żaden film, nawet najlepszy, nie zastąpi nigdy książki. To nawet nie ma co porównywać. Miasto Kości miałam nawet swego czasu przeczytać, ale jakoś mi nie wyszło :P Także na film się pewnie nie wybiorę... nienawidzę oglądać ekranizacji przed przeczytaniem książki :P Pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. U mnie w kinie też była premiera tego filmu, jednak nie wybrałam się na niego. Nie przeczytałam jeszcze książki, więc nie chciałam najpierw oglądać filmu, ale gdy już zapoznam się z lekturą na pewno będę chciała nadrobić te zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ani nie czytałam książki, ani nie oglądałam filmu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. NIe czytałam jeszcze książki, więc najpierw to muszę zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  30. wiele słyszałam zarówno o książkach jak i filmie, ale ani jednego a ni drugiego nie ruszyłam, taaak, jaaaa <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Do tej pory nie rozumiałam szumu wokół Miasta Kości, ale kilka bloggerek i pozytywne opinie na filmweb oraz opinie moich znajomych zachęciły mnie do obejrzenia tego filmu i powiem Ci, chyba się skuszę.
    BOŻE, MIĘTOWE TRAMPKI. KOCHAM TEN KOLOR <333!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie czytałam,ale mnie zachęciłaś więc po nią sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dlatego ja przy każdej wizycie w bibliotece będę szukała kolejnych części, bo wolę przeczytać je od razu, szczególnie że ciekawi mnie to, co dalej się wydarzy... :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam na to ostatnio pójść i zrezygnowalam - żałuje. :D musze sie na to wybrać :)

    Pozdrawiam :)
    ohvictorria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. też wolę jak jest chłodniej ;) ostatnie zdjęcie piękne!

    OdpowiedzUsuń
  36. Książkę czytałam, a wczoraj byłam w kinie;D Do teraz nie mogę zapomnieć o filmie i jestem w nim okropnie zakochana podobnie jak w książce*.*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz z osobna i będę uszczęśliwiona jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Cenię sobie komentarze wnoszące coś do tego, co napisałam powyżej, więc proszę, komentuj, ale wcześniej przeczytaj post. Dzięki za odwiedziny!