piątek, 19 lutego 2016

"Biesy" Fiodor Dostojewski

Bies – w przedchrześcijańskich wierzeniach Słowian personifikacja bliżej nieokreślonego złego ducha, demona zła. Nazwa bies wywodzi się z prasłowiańskiego (…) - "powodujący strach, przerażenie". Biesy mogły wnikać w poszczególne osoby i kierować ich działaniami, przypisywano im też pilnowanie skarbów ukrytych w ziemi. Bytowały w lasach, bagnach i w głębinach wodnych.* 

Rok 1870 w prowincjonalnym rosyjskim miasteczku miał być centrum rewolucji. Stiepan Trofimowicz Wierchowieński to ojciec Piotra Wierchowieńskiego, to także liberał i nieszczęsny poeta, karykatura postępowej rosyjskiej inteligencji, jednak nieszczęśliwy i bezradny. Jego syn, jako główny prowokator wszelkich złych zdarzeń, mistrzowsko manipuluje ludem, przekonując go o słuszności nadchodzącej rewolucji, przewiduje zapoczątkowanie socjalizmu. Poświęcenia dla idei są jednym z głównych celów, toteż Aleksiej Niłycz Kiriłłow zamierza zabić się w czasie najbardziej dogodnym. Nie brakuje obrońców prawosławnej Rosji, Iwan Pawlowicz Szatow porzuca swe dawne przekonania socjalistyczne. Główny zaś bohater, Nikołaj Wsiewołodowicz Stawrogin, jawi się w oczach młodego Wierchowieńskiego jako lider rewolucji. Stawrogin skrywa pewien sekret, a odpowiedzialność za czyny ciąży na nim nawet w tym szalonym świecie. 

Fiodor Dostojewski przedstawia w swoich bohaterach kilka ideologii. Piotr Wierchowieński uosabia tu nihilizm, skłania się ku anarchistycznym wizjom, pragnie całkowitego zniszczenia obecnego porządku społecznego, a jedyną słuszną drogą jest dla niego rewolucja. Nie od dziś wiadomo, że Dostojewski Polaków nie lubił, przecież nawet i w Zbrodni i karze przewija się obłudny Polak. Na kartach Biesów mamy do czynienia z pewnego rodzaju słowianofilstwem. To filozofia, która tradycji Słowian przypisuje ogromne znaczenie w rosyjskiej kulturze. Sam Szatow wskazuje tu na misję Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Filozofią jakoby proroczą jest tu Szygalewizm, głoszący podział na dwie nierówne części, podział na posiadających i posiadanych, na władców i lud, na pana i niewolnika. Szygalewizm miał bądź co bądź miejsce po rewolucji październikowej. Dostojewski układa te nurty w logiczną całość i jak w większości jego powieści, są one jasne i zrozumiałe. 

Biesy to w moim odczuciu powieść dużo mroczniejsza niż Zbrodnia i kara czy Bracia Karamazow, które dotychczas czytałam. Możliwe, że w nich szaleństwo było jednostkowe, tutaj już przybiera formę grupową. Okrucieństwo jest rozkoszą, przywiązanie to gra manipulatora, nie ma uczuć czystych, a granica między dobrem i złem zatarła się już całkowicie. Fiodor Dostojewski znów zręcznie tka intrygę, planuje morderstwa i stawia na portrety psychologiczne, co jednak nowe dla mnie w jego prozie, to nie dąży do równowagi, a do całkowitego rozłamu w świecie, który tworzy. A ten świat z kolei przyswoić bardzo trudno. Lektura Dostojewskiego nie jest łatwa, jest ciężka, czasem żmudna, skomplikowana ze względu na masę przypisów, lecz koniec końców wciągająca. Drugą połowę Biesów przyswoiłam niemal na raz. Nie sposób go ocenić. Nie można go oceniać pod względem merytorycznym, artystycznym, składniowym, bo to zakrawa na profanację. Fiodor Dostojewski to fundament literatury rosyjskiej, artysta słowa, które niezmiennie mnie oczarowuje, lecz i zawstydza, bo z każdą jego powieścią dochodzę do wniosku, że nie wycisnęłam z lektury wszystkiego, co jest do wyciśnięcia. Że nie wszystko rozumiem, że nie wszystko doceniam, że wciąż jestem na to za głupia. Wrócę za parę lat, obiecuję sobie. Lecz czy wtedy będę już wystarczająco mądra? 

"Pragnąc więc prawdzie nadać cechy prawdopodobieństwa, trzeba koniecznie zabarwić ją nieco kłamstwem. Ludzie od początku świata tak właśnie postępują."

 
*źródło: wikipedia.org
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za każdy komentarz z osobna i będę uszczęśliwiona jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią. Cenię sobie komentarze wnoszące coś do tego, co napisałam powyżej, więc proszę, komentuj, ale wcześniej przeczytaj post. Dzięki za odwiedziny!